-
Kaper
Regulator do testów otrzymałem ok. pół roku temu.
Wykorzystywałem go w modelach napędzanych silnikami
klasy 400, 280 i 150. Wśród 400tek znalazły się Permax
400
6V (z przekładnią 1:2,33 i bez), Graupner Speed 400
7,2V. 280tki też były dwie - Graupner Speed 280 6V i
czeski MIG 280 (z przekładnią 1:3,5), a 150 to typowy
napęd GWS z przekładnią 1:7.
Akumulatory - od 110 mAh do 1600mAh, najczęściej 8
ogniw, ale również 6,7,10.
Zarówno NiCd, jak i NiMH.
Łącznie wykonałem ponad 100 lotów (czyli regulator był
w powietrzu kilkanaście-dwadzieściakilka godzin).
Eksploatowałem go głównie jesienią i zimą, zarówno na
dworzu (temperatury do
ok. -10oC, czasem lekka mżawka lub śnieżek) jak i w
hali. Nie zauważyłem wpływu warunków atmosferycznych
na działanie regulatora.
Przez cały ten czas regulator sprawował się bez
zarzutu. Regulacja jest płynna,
zakres wysterowania szeroki - co jest szczególnie
ważne w przypadku starszych aparatur bez regulacji EPA.
Przy pełnym wychyleniu drążka silnik jest wysterowany
faktycznie w 100%.
Egzemplarz, który testowałem pochodził z serii
prototypowej i miał krótki (ok. 8 cm) kabel do
podłączenia do odbiornika - zatem siłą rzeczy
regulator był blisko odbiornika, jednak nie zauważyłem
aby występowały z tego powodu zakłócenia.
Regulator jest lekki, mały i zwarty, co jest istotną
zaletą, zwłaszcza w przypadku małych modeli.
Modele w których latał regulator
http://www.depron.prv.pl/pibros.htm (różne napędy)
http://www.depron.prv.pl/pronto3.htm
http://www.depron.prv.pl/ptasiob.htm
http://www.depron.prv.pl/litestik.htm
-
mikki
A więc latam z nim... w sumie to od czasu gdy go tylko
dostałem, czyli od Piły 2002. Cały czas włożony jest
do delty (tej którą zrobiłem sobie z soboty na
niedziele w Pile). W delcie używam cały czas: Speed
400 6V(!), pakiet Sanyo 7xNiCd 600AE lub 7xNiCd
N700AR. Wrażenia... hmm... No regler jak regler - cały
czas działa, zdaje się,
że nawet się specjalnie nie grzeje mimo prądożernego
silnika.
-
Tomasz 'Cypis' Gębala
Ok. 1,5 miesiąca temu zakupiłem i jestem użytkownikiem
regulatora "haRC". Jest to regulator modelarski do 12A,
BEC do 2-3 serw, bez hamulca, czyli w sam raz do małego
modelu samolotu elektrycznego.
Regulator został zabudowany do Pibrosa i od tej pory jest
intensywnie eksploatowany. Kto widział Pibrosa i sposób
latania nim ten wie, że ilość kraks, które zalicza model
jest dużo większa niż dla innych modeli. Regulator znosi
to dzielnie, choć trzeba przyznać prawdę, wybitnie pomaga
mu w tym depronowa konstrukcja modelu.
Regulator jest bardzo malutki. Starannie zapakowany w
pół-przeźroczystą koszulkę termokurczliwą ciekawskiemu oku
odsłania swoją budowę. Zwarta konstrukcja sugeruje, że
również i bez depronu regulator wytrzyma niejedną kraksę.
Bardzo podobają mi się w tym regulatorze (oczywiście prócz
masy i rozmiaru) trzy rzeczy.
Pierwsza to "inteligencja" regulatora, która to zwalnia mnie
użytkownika od myślenia :-) Nie muszę się kłopotać z ilu ogniwowego
pakietu będę zasilał model. Regulator wykrywa ilość ogniw
i odpowiednio dostosowuje Cut-Off'a.
Próg Auto Cut-Off jest ustawiony na stałe, co z jednej strony
zwalnia z obowiązku ustawiania liczby cel ale z drugiej powoduje,
że 6-celowy pakiet mógłby popracować trochę dłuzej, a 8-celowy
nieco się nagrzeje pod koniec pracy. - przyp. Tomasz Gumny
Nie muszę też regulatora kalibrować w zależności od nadajnika.
Druga rzecz to mała bezwładność regulatora co powoduje, że nagłe
dodanie gazu przekłada się na natychmiastowy wzrost prędkości
obrotowej śmigła. Uratowało mnie to raz od przymusowego "lądowania"
i sprawia nieopisaną frajdę jak nadlatuję lotem szybowcowym nad
czyjąś głowe a potem nagle dodaję gazu :-). Oczywiście należy
pamiętać, że tak mała bazwładność powoduje dla większego śmigła
większe obciążenia mechaniczne dla silnika i samego pakietu
(większy pobór prądu) przy rozpędzaniu śmigła.
Trzecia rzecz to dowolna ilość razy (oczywiście limitowana ilością
prądu jaka pozostala w akumulatorach) z jaką mogę uruchamiać
silnik po tym jak go odetnie Cut-Off. Z jednej strony stwarza
to niebezpieczeństwo wyładowania akumulatorów do zera, ale z drugiej
pozostawia MOŻLIWOŚC dysponowania energią w zależności od sytuacji
(co mi po tym jak model się rozbije, bo nie dociągnąłem przed
wysokim murem a w pakiecie pozostanie mi jeszcze troszkę energii?).
Aby nie było tak różowo teraz będzie co mi się nie podoba lub czego
mi brak. Cztery rzeczy.
Pierwsza to wyprowadzenie przewodów do silnika i akumulatorów po tej
samej stronie regulatora. Jak się domyślam kontruktorowi przyświecała
myśl by jak najbardziej oddalić przewody prądowe od sterującego.
Jednakże takie rozwiązanie mocno komplikuje sposób zabudowy regulatora
w modelu. Dodatkowo bardzo łatwo pomylić przewody te do silnika z tymi
do pakietu. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi rozwiązanie "Jesowe".
Druga to brak hamulca, co powoduje, że regulator znajduje zastosowanie
tylko w modelach samolotów, gdzie śmigło stale pracuje. W motoszybowcach
nie hamowane śmigło powodowałoby zbyt duży opór.
Trzecia rzecz to brak ograniczenia prądowego. W przypadku lądowania modelu
z pracującym silnikiem (model wyszedł poza zasięg) może dojść do
przepalenia silnika albo uszkodzenia samego regulatora. Sprawę załatwia
wprawdzie bezpiecznik montowany na kablach, ale.. jest to dodatkowy element,
który się może zepsuć :-)
Brak zabudowanej/dołączanej diody usprawniającej. Niby drobiazg ale zawsze
to lepiej jeśli ona jest. Sprawność napędu rośnie, zakłócenia maleją...
Ta dioda jest wbudowana! Przy dużym obciążeniu i długich przewodach
instrukcja obsługi zaleca zamontowanie dodatkowej diody bezpośrednio
na silniku. - przyp. Tomasz Gumny
Podsumowując jest to bardzo dobry regulator do specyficznych zastosowań -
samoloty elektryczne z silnikami do Speeda 400 włącznie :-) - o bardzo
korzystnym stosunku cena-jakość-funkcjonalność
|